Na ryby i raki to chodzą próżniaki

Written by on 30/11/2023

Automat czyta tekst
Getting your Trinity Audio player ready...

Na ryby i raki to chodzą próżniaki

 

Niechęć do wędkarstwa, choć niezbyt powszechna, znajdowała swoje odzwierciedlenie zarówno w literaturze, jak i przysłowiach ludowych. Przekonanie, że “Na ryby i raki to chodzą próżniaki” czy “Poszli na ryby z wędą, nie wiadomo, czy ryby będą”, było jednym z wielu przykładów, które ilustrowały lekceważący stosunek do działań związanych z łowieniem ryb.

Reklama

 

Historia wędkarstwa w kulturze polskiej:

Nawiasem mówiąc, terminy “wędkarz” i “wędkarstwo” zyskały na popularności dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Przez wieki ludzie z zamożniejszych warstw społecznych, zwłaszcza arystokracja, wybierali inne formy rozrywki, zazwyczaj związane z polowaniem.

Zwyczaje królów i szlachty:

Szlachetnie urodzeni, choć mieli dostęp do wód, preferowali lasy i polowania nad łowienie ryb. Również królowie zazwyczaj stykali się z rybami przy różnych ceremoniach czy podatkach, nie angażując się w sam proces wędkarski. Wyjątkiem byli miłośnicy wodnej fauny, takimi jak Władysław Jagiełło i Stanisław August Poniatowski. Jagiełło często spożywał ryby, szczególnie lipienie, co można odnaleźć w dokumentach historycznych.

Dyplomacja wędkarska:

Interesującym aspektem jest ewentualne wykorzystanie wędkarstwa w celach dyplomatycznych. Na przykład, w czasie wizyty Jagiełły w Nowym Sączu, gdzie spożywał różne ryby, w tym lipienie, niejasne pozostaje, czy taka atmosfera sprzyjała jakimkolwiek politycznym porozumieniom.

Monarchowie-rybacy:

Warto również wspomnieć o przypadkach monarchów-rybaków, takich jak Władysław Waza i Jan Sobieski. Pierwszy z nich, będąc jeszcze królewiczem, uprawiał wędkarstwo w okolicach Nysy, natomiast drugi polował na szczupaki z ościeniem w dłoni w Wilanowie.

Podsumowanie:

Choć wędkarstwo nie zawsze było najpopularniejszym zajęciem wśród elit społecznych czy władców, to jednak odnajdywane jest w różnych momentach historii, czasem nawet pełniąc rolę elementu dyplomacji czy formy relaksu dla królów i szlachty.

 


Reader's opinions

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *