Sprawa, o której mówi dziś środowisko wędkarskie w Opolu, nie jest internetową burzą bez treści. To temat dotyczący bezpieczeństwa młodzieży i odpowiedzialności struktur organizacyjnych.
A w sprawach dzieci nie ma miejsca na marketingowe komunikaty.
Okręg, który miał być przykładem
Polski Związek Wędkarski od lat buduje wizerunek organizacji pracującej z młodzieżą. Szkółki, zawody, programy edukacyjne – to realna aktywność w terenie.
Okręg PZW w Opolu należy do tych struktur, które uchodziły za dobrze zorganizowane i aktywne w obszarze młodzieżowym.
Dlatego właśnie obecna sytuacja budzi tak duże emocje. Bo jeśli problem dotyczy okręgu z rozbudowanymi strukturami, to pytanie brzmi: jak wygląda to w innych regionach?
Pismo z Zarządu Głównego. Ton: prosimy o wstrzemięźliwość
Do redakcji trafiło pismo Zarządu Głównego PZW z 12 lutego 2026 r., podpisane przez Prezes ZG PZW. W dokumencie władze centralne informują, że:
złożono zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Opolu,
powiadomiono Biuro Rzecznika Praw Dziecka,
skierowano sprawę do Rzecznika Dyscyplinarnego ZG PZW,
a jednocześnie zwrócono się do mediów z prośbą o powstrzymanie się od publikacji materiałów „ze względu na dobro osoby małoletniej”
L.dz.Prez. 12.2026 Stanowisko Z…
.
Ochrona małoletniego – to bezdyskusyjny obowiązek.
Ale w piśmie nie ma ani słowa o systemowych zaniedbaniach.
Nie ma refleksji nad tym, czy procedury działały wcześniej.
Nie ma zapowiedzi audytu.
Nie ma przyznania, że coś mogło nie funkcjonować tak, jak powinno.
Jest apel o ciszę.
Cisza nie zastąpi odpowiedzialności
Problem nie dotyczy jedynie jednej uchwały czy jednej osoby.
Problem dotyczy tego, czy w strukturach PZW obowiązują realne, państwowe standardy pracy z małoletnimi.
W Polsce przepisy są jednoznaczne:
osoby pracujące z dziećmi powinny być weryfikowane pod kątem niekaralności (zaświadczenie z KRK),
instytucje mają obowiązek wdrażania standardów ochrony małoletnich,
odpowiedzialność za nadzór spoczywa na władzach organizacji.
Tymczasem w PZW funkcjonują wewnętrzne tytuły: instruktorzy młodzieżowi, inspektorzy, opiekunowie. Uprawnienia nadawane organizacyjnie. Często bez formalnej, zewnętrznej weryfikacji wymaganej w innych sektorach pracy z młodzieżą.
Na kolonii czy obozie młodzieżowym instruktor bez aktualnego zaświadczenia z sądu po prostu nie może pracować.
Czy w PZW było to standardem?
Czy obowiązywało centralnie?
Czy ktoś to kontrolował?
Odpowiedzialność Zarządu Głównego
To nie jest tylko problem jednego okręgu.
Zarząd Główny PZW odpowiada za wytyczne, standardy i nadzór. Jeśli w organizacji działają setki szkółek i sekcji młodzieżowych, to nie można ograniczać się do nadawania tytułów i odznak.
Trzeba tworzyć system bezpieczeństwa.
Jeżeli przez lata:
nie wprowadzono obowiązkowej, centralnej weryfikacji osób pracujących z młodzieżą,
nie przeprowadzono ogólnopolskiego przeglądu procedur,
zaniedbano rozwój i nadzór nad Radami Młodzieży,
to dziś nie wystarczy apel o medialną wstrzemięźliwość.
Trzeba powiedzieć wprost: kto za to odpowiada?
Funkcja to nie dekoracja
W strukturach PZW funkcjonuje pion odpowiedzialny za młodzież i sport. To obszar szczególnie wrażliwy.
Brak wiedzy o aktualnych przepisach dotyczących pracy z małoletnimi, brak wdrożonych standardów ochrony dzieci czy brak systemowego nadzoru nie są drobnymi uchybieniami organizacyjnymi.
To poważne zaniedbania.
I nie można ich przykrywać sformułowaniami o „dobru organizacji” czy „ochronie wizerunku”.
Moment prawdy dla PZW
Sprawa z Opola powinna być impulsem do ogólnopolskiej reformy standardów pracy z młodzieżą w PZW.
Jeżeli organizacja chce nadal być postrzegana jako bezpieczna przestrzeń dla młodych wędkarzy, musi:
wprowadzić obowiązkową weryfikację wszystkich osób mających kontakt z małoletnimi,
opublikować jednolite standardy ochrony dzieci,
przeprowadzić centralny audyt procedur w okręgach,
jasno wskazać osoby odpowiedzialne za nadzór nad pionem młodzieżowym.
Bo dziś pytanie nie brzmi: czy media powinny milczeć.
Pytanie brzmi: czy władze PZW są gotowe wziąć odpowiedzialność za system, który – jeśli nie działał – wymaga natychmiastowej naprawy.
Radio Gozdawa będzie informować o sprawie spokojnie i bez sensacji.
Ale w kwestii bezpieczeństwa młodzieży kompromisów nie ma.
Autor: Dariusz Zaleka i Rafał Chwaliński

