Rejonowy Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu w strukturach Wód Polskich poinformował, że z dniem 08.01.2026 przekazano plac budowy Generalnemu Wykonawcy firmie Budimex S.A, który będzie odpowiedzialny za przeprowadzenie remontu na zaporze.
Budimex, będzie realizował remont w ramach zadania pn.: „Modernizacja i remont zapory oraz urządzeń hydrotechnicznych Zbiornika Pilchowice”.
Dlaczego w ogóle podjęto takie zadanie inwestycyjne?
W żadnym wypadku nie jest to decyzja nagła ani przypadkowa. Zapora, która liczy sobie skromne 114 lat wymaga kompleksowych działań remontowych od dawna. Nie mniej jednak finalna decyzja zapadła w 2024 po zakończeniu szeroko zakrojonych działań audytu technicznego po powodzi, która miała miejsce jesienią 2024 roku. Wyniki tych działań były jednoznaczne. Zapora musi przejść niezbędne prace modernizacyjne. Najpilniejsze prace do wykonania to:
- modernizację korpusu zapory,
- remont galerii i systemów odprowadzania wody,
- modernizację urządzeń upustowych,
- prace konstrukcyjne i zabezpieczające.
I tu przechodzimy do sedna sprawy, tych prac nie da się wykonać bez osuszenia zbiornika. RZGW podaje, iż planowane osuszanie rozpocznie się już 12.02.2026 roku a planowane dobowe zrzuty wody ze zbiornika mają obniżać poziom lustra wody o 1m na dobę. W całej tej sytuacji cieszy jednie fakt, że osuszanie zbiornika zajmie kilka miesięcy, poniżej najważniejsze etapy tego procesu:
W oparciu o opublikowany harmonogram:
- Start spuszczania wody: 12 lutego 2026 r.
- I etap: do połowy marca poziom wody ma zostać obniżony o ok. 9 metrów (do ok. 21 m od dna jeziora).
- Kolejne etapy: dalsze obniżanie lustra wody zaplanowano od drugiej połowy czerwca 2026 r., aż do całkowitego odsłonięcia dna zbiornika.
Co na to PZW?
Próżno szukać jakichkolwiek informacji o podjętych działaniach czy choćby, krótkiej wzmianki o rozpoczynającym się remoncie, poza tą, która zakazuje rekreacyjnego łowienia ryb od 12.02.2026. To nie pierwszy raz kiedy to wędkarze alarmują jako pierwsi o działaniach niepożądanych lub o ich całkowitym zaniechaniu. W sieci wielokrotnie możemy napotkać na wpisy wędkarzy o koparce w korycie rzeki lub o wyniszczaniu brzegów rzeki czy też ich całkowitemu karczowaniu. Na ogół żadna z tych informacji nie jest w żaden sposób podejmowana przez przedstawicieli PZW, a tym bardziej jakiekolwiek komentarza ze strony Związku. Jak łatwo się domyślić zapewne i w tym przypadku tak miało być. Żadnej komunikacji związku, żadnej reakcji, żadnego planu. Czy tak jest w rzeczywistości? W najbliższych dniach jako Redakcja będziemy intensywnie odpytywać wszelkie „Instytucje” odpowiedzialne za realizację tego zadania.
Jakie skutki dla wędkarzy niesie za sobą osuszanie zbiornika?
Nie trudno się domyślić, iż pozbawienie tak dużego zbiornika jakim są Pilichowice to mówiąc wprost, katastrofa wędkarska na wiele lat. Zbiornik Pilichowice to nie tylko kawałek wody. To coś znacznie większego. Pilichowice to blisko 240ha lustra wody a maksymalna głębokość oscyluje w okolicach 45m. Taki zbiornik, który mieści blisko 55 mln3 wody, która trwa w tym ustalonym ekosystemie od ponad 100 lat to doskonałe siedlisko naszych wspaniałych ryb drapieżnych takich jak: sandacze, okonie czy szczupaki ale i olbrzymie pogłowie ryb spokojnego zeru takich jak: leszcze, płocie, karpie czy amury i wiele wiele innych. Ten zbiornik słynie również z pięknych widoków co w dzisiejszych czasach nie jest już takie oczywiste. Coraz mniej zbiorników jest otoczona tak malowniczym i gęstym lasem. Jako wędkarze cenimy takie miejsca nad wyraz. To najwspanialsza forma naszego odpoczynku. Cisza, malownicze widoki, dużo zieleni i czysta woda. Każdy z nas chciałby mieć taki zbiornik w zasięgu dojazdu i móc łowić w takich warunkach.
Czy brak działań PZW zniszczy kolejny wspaniały zbiornik?
W tym miejscu musimy jako Redakcja zadać szereg kluczowych pytań:
- Jakie działania podejmie PZW?
- Czy ryby będą odłowione i przekazane choćby do okolicznych zbiorników?
- Jak PZW planuję odbudowę pogłowia po zakończeniu prac remontowych?
- Czy PZW w ogóle rozmawiało z RZGW i Wodami Polskimi o zakresie prac i sposobie zabezpieczenia Naszych (wędkarzy płacących spore składki) interesów?
- Jakie są standardowe procedury w przypadku tak poważnych prac na zbiornikach / rzekach?
- W jaki sposób PZW dba i monitoruje takie zadania?
Te i wiele innych pytań w najbliższych dniach będziemy zadawać kolejnym instytucją. Mamy nadzieję uzyskać pełny obraz sytuacji, jak to w rzeczywistości wygląda realizacja „Ochrony i Zagospodarowania Wód” przez PZW ze składek naszych, wędkarzy. Mowa tu o lwiej części składki oraz jednym z najważniejszych działań statutowych Związku.
Podsumowując, udostępniajmy między sobą ten krótki tekst. Niech dotrze do szerokiego grona kolegów po kiju. Zdecydowanie wesprze to naszą Redakcyjną presję na instytucje, które odpowiadają za stan naszych wód. Nie pozwólmy zniszczyć tej perełki naszych wód.
Stanowiska instytucji, o których wspominam powyżej opublikujemy jak tylko wpłyną do redakcji.

