Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookie, aby ulepszyć i spersonalizować Twoje doświadczenia oraz wyświetlać reklamy (jeśli występują). Nasza strona internetowa może również zawierać pliki cookie stron trzecich, takich jak Google Adsense, Google Analytics, Youtube. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. Kliknij przycisk, aby zapoznać się z naszą Polityką Prywatności.

Jak sobie ułatwić początek z lekkim castingiem?

W ostatnim artykule poruszałem tematykę lekkiego castingu. Skąd się wziął i czym w zasadzie jest #BFS. W tym artykule chciałbym podpowiedzieć kilka pomysłów jak w prosty sposób można sobie ułatwić start z przygodą castingową w kategorii UL i jak nie zrazić się do multiplikatora. Cały sekret łowienia zestawem castingowym tkwi w ciężarze (tak przynęt jak i ciężarków) jaki chcemy stosować podczas naszego łowienia. O ile spinning w kategorii xul (extra ultra light) bije wszelkie rekordy popularności a przy tym jest stosunkowo nieskomplikowany w aspekcie sprzętowym, to w przypadku tej samej kategorii wagowej przy użyciu multiplikatora już tak łatwo nie jest. Wcale nie oznacza to, że się nie da. Dlaczego tak się dzieje? No cóż, wynika to z budowy samego multiplikatora.

Otóż multiplikator to kołowrotek z ruchomą szpulą, która uruchamia się pod wpływem wagi wabika, który mamy na końcu zestawu. Im cięższy wabik tym większą siłą oddziałuje na szpulę czyli z dużą łatwością wysnuwa linkę z tej szpuli. Im wabik lżejszy tym mniejsza siła, która jest w stanie ową szpulkę rozkręcić w taki sposób aby oddała linkę i pozwoliła lecieć naszej przynęcie na określony dystans. Dlatego w castingu kluczowy jest dobór sprzętu z zachowaniem dbałości o pewne detale, które są kluczowe do tego aby łowić lekko, łatwo a przede wszystkim z dużą dozą przyjemności. Ale o sprzęcie innym razem. Tym razem chciałbym się skupić na sposobach aby waga wabika nie była jedynym aspektem, który będzie determinował nasze wybory sprzętowe.

 

W kategorii castingu jakim jest #BFS z powodzeniem możemy łowić okonie, klenie czy jazie. To na te gatunki najczęściej nastawiamy się łowiąc lekkimi zestawami w naszych wodach. W tym przypadku to gatunek, w który celujemy niejako narzuca nam wybór odpowiednich technik aby nasze łowienie było skuteczne. Jeśli naszym celem są klenie czy jazie to wybór przynęt, które będziemy stosować staje się dość oczywisty. Z dużą dozą prawdopodobieństwa sięgniemy w pierwszej kolejności po woblery następnie po obrotówki i wahadłówki a w zimnych porach roku podstawowym orężem będą wszelkiej maści gumowe imitacje robactwa. Jeśli chodzi o okonie to tutaj wybór staje się znacznie szerszy a co za tym idzie znacznie łatwiej będzie wybrać tam technikę łowienia i pozwoli dobrać nam odpowiednie wabiki i ciężarki. To właśnie o tych konkretnych technikach (tzw. rigach) chciałbym wspomnieć kilka słów aby maksymalnie ułatwić niektórym decyzję o rozpoczęciu przygody w #bfs, a tym którzy już posiadają takie zestawy ale miewają problemy z tak lekkim łowieniem lub ich problemem są tzw. brody ułatwić łowienie co pozwoli czerpać przyjemność z operowania lekkim zestawem castingowym.

Na świecie funkcjonuje co najmniej kilka rigów tj. technik, które z powodzeniem możemy zaadaptować do naszych warunków nad wodą. Znając i korzystając z kilku podstawowych technik znacznie ułatwiamy sobie operowanie lekkimi zestawami castingowym.

Dlaczego? Otóż to bardzo proste. Wspólnymi cechami technik, o których napiszę poniżej są:

  • rozdzielenie obciążenia i przynęty,
  • jedoczesne zwiększenie masy obciążenia,
  • maksymalnie naturalna prezentacja naszych wabików.

Jakie są zatem korzyści z opanowania podstawowych sposobów zbrojenia tych rigów?

  • zwiększenie dystansu, który jesteśmy w stanie osiągnąć używając cięższego ciężarka,
  • sama przynęta pozostaje nieobciążona przez co prezentacja wabika staję się bardzo naturalna,
  • znacznie lepsze ładowanie wędziska do rzutu przy zastosowaniu cięższego zestawu,
  • stabilny tor lotu naszego zestawu co zwiększa precyzję rzutu,
  • znaczna redukcja tzw. bród czyli plątania linki na szpuli,
  • i chyba kluczowa wartość to znacznie niższe koszty zakupu sprzętu 🙂 – do tego punktu jeszcze wrócę 🙂

Czy sprzęt jest ważny?

Z jednej strony tak, jest ważny. Ale nie w kontekście ceny czy marki ale w kontekście tego z jakich materiałów została wykonana wędka? Czy wędzisko ładuję pod lekkimi wabikami umożliwiając nam dalekie rzuty? Czy szpula multiplikatora jest na tyle lekka, że 1g czy 2g są ją w stanie napędzić do oddania linki? Omawianie samych zestawów to temat na zupełnie inny, osobny artykuł. Podchodząc do wyboru sprzętu mając w zanadrzu fakt używania poniższych technik możemy jednak sporo zaoszczędzić jak? Multiplikatory i wędki przeznaczone do pracy z gramaturami w przedziale 0,5g do 5g-7g to najdroższy segment zestawów castingowych nierzadko wiążący się z modyfikacjami opartymi o zakup dodatkowych ultra lekkich szpulek czy łożysk spod znaku Avail czy KTF, same pakiety tuningowe potrafią kosztować równowartość markowego multiplikatora. Ale jednocześnie zestawy, które z powodzeniem obsługują gramaturę w przedziale 3-15g kosztują zaledwie ułamek tych pierwszych. Przy obecnym stanie techniki 3g jest z łatwością obsługiwane przez szeroką gamę multiplikatorów dostępnych na rynku, nawet tych z krainy ryżu i samochodów elektrycznych. Wracając do jednej z głównych cech wykorzystywanych przez nas technik jest właśnie znaczne zwiększenie obciążenia, które w żaden sposób nie zaburzy prezentacji naszej przynęty.

Co zatem zrobić aby operowanie lekkim zestawem castingowym #BFS stało się czystą przyjemnością? Wykorzystać poniższe techniki!

Na wstępie jednak zaznaczę, iż są to jedynie podstawowe techniki, które w ten czy inny sposób są już w Polsce znane. W świecie wędkarstwa funkcjonuje ich znacznie więcej, a część z nich przedstawię w osobnym tekście.

Pierwszą z prezentowanych w tym artkule będzie Free Rig:

Free Rig to jedna z technik, która w ostatnich sezonach na świecie wiedzie prym. Wymyślona przez łowców bassów ale z dużymi sukcesami może być stosowana do połowu choćby naszych pięknych garbusów.

Czym jest free rig?

Free rig to zestaw, w którym ciężarek jest całkowicie wolny na żyłce lub plecionce i nie jest w żaden sposób blokowany. Najczęściej używa się ciężarków z oczkiem (np. typu łezka lub pałeczka, którą znamy z bocznego troka), które mogą swobodnie przesuwać się po lince.

Jak przygotować swój zestaw?

To bardzo proste. Zaczynamy od nasunięcia ciężarka z oczkiem na naszą linkę główną, może to być żyłka, plecionka lub odcinek fluorocarbonu. Jak już nasunęliśmy ciężarek na naszą linkę to na końcu wystarczy zawiązać hak, na którym będziemy prezentowali naszą przynętę. Prawda, że proste?

Pro tip od autora 🙂

  • zamiast ciężarka, na linkę nasuń małą agrafkę z oczkiem lub spinkę a dopiero do niej dołącz ciężarek – pozwoli to na dowolną, szybką wymianę obciążenia bez konieczności wiązania zestawu na nowo !
  • na końcu linki zamiast haka również zawiąż agrafkę lub spinkę, z tego samego powodu co powyżej !
  • haki mogą być proste (te same, których używamy np. do czeburaszek) lub offsety jeśli spodziewamy się w naszym łowisku zaczepów.

Jakie przynęty spiszą się na tym zestawie najlepiej?

W znakomitej przewadze tu będziemy używali przynęt gumowych. Najchętniej raczków i ich wszelkich imitacji, kreatur oraz wszelkiego robactwa. Zależy nam na naturalnej, bardzo subtelnej prezentacji w okolicach dna i nieco ponad nim. Warto poszukać przynęt wykonanych z materiałów pływających, gdyż te po opadnięciu ciężarka na dno będą unosiły się tuż nad nim.

Z czego składa się free rig?

Ciężarek

Najczęściej:

  • ołowiany lub wolframowy,
  • z oczkiem,
  • w kształcie łezki, oliwki lub kropli.
  • możemy śmiało stosować 5g, 7g czy nawet więcej nawet do połowu okoni.

Wolfram daje:

  • lepszą czułość,
  • mniejszy rozmiar przy tej samej wadze.

Hak

  • offset (najczęściej),
  • ewentualnie wide gap,
  • do gum typu creature, worm, rak.

Przynęty

  • raki,
  • creature baits,
  • długie robaki,
  • małe gumy okoniowe w typie popularnych kaitechów czy wszelkich klonów.

Free rig swoją piekielną skuteczność zawdzięcza przede wszystkim bardzo naturalnej prezentacji. Po zarzuceniu zestawu ciężarek szybko opada na dno, ale nasza przynęta długo i naturalnie szybuje w toni wabiąc w ten sposób ciekawskie okonie.

Jak prowadzić zestaw?

Jak to w wędkarstwie, żadnych reguł 🙂 ale poniżej kilka podpowiedzi.

  1. Opad i pauza

Zarzucamy, odczekujemy aż zestaw znajdzie się na dnie. Warto dodać, że nasza przynęta opada znacznie dłużej niż ciężarek. Odczekujemy kilka lub kilkanaście sekund i podpijamy szczytówką nasz zestaw (jak w klasycznym opadzie). Powtarzamy 🙂

  1. Szuranie po dnie – tzw. dragging

Zarzucamy nasz zestaw, odczekujemy jak poprzednio aż cały zestaw znajdzie się na dnie i po woli, z pauzami zwijamy nasz zestaw przy pomocy multiplikatora w taki sposób aby ciężarek cały czas szurał po dnie. Dlaczego to ważne? Otóż szurający ciężarek podnosi chmurkę osadu z dna. Ryby, nawet te ostrożne, uwielbiają to. To znak, że może jakiś robaczej lub raczek się pojawił. Chmurka przy dnie to sygnał, że pora na lunch 🙂

  1. Klasyczne podwójne podbicie

Działa to dokładnie tak samo jak w przypadku pojedynczego podbicia z tą różnicą, że wykonujemy dwa szybkie ruchy. W ten sposób będziemy łowić wtedy gdy zauważymy, iż ryby są wyżej nad dnem i/lub w wyższych partiach wody notujemy kontakt z rybą. Niezależnie czy było to tzw. skubnięcie czy branie. To świadczy o obecności ryb w toni.

Zestaw banalnie prosty zarówno w montażu jak i prowadzeniu. Nie mniej jednak, stosując oliwki z zakresu 5g-10g bardzo ułatwiamy sobie operowanie zestawem bez bród na szpuli, ale nie przy tym nie zabijamy finezji prezentacji malutkich i większych wabików okoniowych.

Następnym zestawem, który po krótce scharakteryzuje będzie #JigRig lub #JikaRig.

Zestaw równie prosty co skuteczny. #Jig Rig to zestaw, w którym przynęta gumowa jest uzbrojona na haku offsetowym (lub prostym jak do czeburaszek), a obok niej — na agrafce — znajduje się podłużny ciężarek, który może się swobodnie poruszać, ale jest umieszczony tuż przy haku. Co ważne, zestaw można zawiązać również na samej pętli z linki zostawiając kilka dodatkowych centymetrów luzu, wtedy zestaw pracuje jeszcze swobodniej.

Jak złożyć nasz zestaw?

Jeszcze łatwiej niż Free Rig. Na końcu  naszej linki (plecionka, żyłka lub fluorocarbon) dowiązujemy agrafkę. Na agrafkę w pierwszej kolejności zakładamy ciężarek (taki sam z oczkiem jak we Free Rigu), następnie nakładamy hak i zamykamy agrafkę. Na haku ląduje wybrana przez nas przynęta. Podobnie jak wcześniej będzie to raczek lub imitacja robaczka, ale równie dobrym powodzeniem cieszy się imitacja narybku 🙂

Dlaczego Jig Rig jest tak skuteczny?

Bardzo naturalna praca przynęty

Ciężarek nie jest wtopiony w hak jak w główce jigowej, więc guma pracuje swobodniej:

  • ogon chodzi szerzej,
  • korpus lepiej „pływa”,
  • przynęta zachowuje się bardziej naturalnie.

Świetna praca na dnie

Podłużny ciężarek:

  • łatwo przeskakuje przez kamienie,
  • nie klinuje się tak jak klasyczna główka,
  • pozwala prowadzić przynętę w trudnym terenie.

Bardzo dobra prezentacja w opadzie

Ciężarek opada szybciej, a przynęta lekko za nim — to daje agresywny, drapieżny ruch, który świetnie prowokuje sandacze i okonie.

Duża odporność na zaczepy

Offset + podłużny ciężarek daje spore pole manewru przy niełatwym dnie:

  • w kamieniach,
  • w muszlach,
  • w twardym dnie,
  • w roślinach.

Jak prowadzić Jig Rig

  1. Klasyczny opad, najskuteczniejsza metoda:

podbicie, opad, pauza, powtórka. (opad podbicie i tak całe życie – musiałem 😉)

  1. Szuranie po dnie – dragging

Ciężarek szurając i co jakiś czas zakopując się w dnie wzbudza obłok osadów, już wiemy, że ryby to lubią.

  1. Agresywne podbicia

Dobre na sandacza — przynęta odrywa się dynamicznie i opada szeroko. Podbijamy na 2-3, dość mocno i zdecydowanie, ale nie za ucho 😉

  1. Powolne pełzanie

Skuteczne w zimnej wodzie. Wykonujemy ruchy szczytówką wędki w taki sposób aby nasz zestaw poruszaniem się przy imitował właśnie pełzanie.

Słowem podsumowania, banalnie prosty zestaw, który nie wymaga od nas stosowania wyrafinowanych komponentów. Śmiało możemy zastosować pałeczkę, 3-5g przy 5cm gumce a jak łowimy okonie na normalne przynęty czyli 7-10 cm to śmiało możemy dorzucić jeszcze kilka gram bez uszczerbku na prezentacji przynęty. Na pewno docenią to nasze zestawy castingowe i portfele 🙂

Kolejną techniką, na którą chciałbym zwrócić Waszą uwagę jest #Carolina Rig.

Carolina rig to absolutna klasyka wśród zestawów do łowienia z opadu — jeden z tych montażów, które wyglądają banalnie, a potrafią odmienić dzień nad wodą.

  1. Carolina rig, co to jest?

Carolina rig to zestaw, w którym ciężarek jest oddzielony od przynęty długim przyponem. Dzięki temu guma porusza się bardzo naturalnie, a ciężarek pełni rolę kotwicy, która trzyma kontakt z dnem.

Schematyczny zestaw do Carolina Rig

  • Ciężarek przelotowy (najczęściej oliwka lub bullet tu uwaga ciężarek typu bullet powinien być wolframowy aby wydawał charakterystyczny odgłos po uderzeniu w koralik, ale jeśli chcemy mniej agresywnej prezentacji wtedy ołowiana przelotowa oliwka wypada znacznie lepiej),
  • Koralik (chroni węzeł i robi charakterystyczne „kliknięcie”),
  • Krętlik lub gumowy stoper na przyponie, który ograniczy koralik i ciężarek,
  • Przypon (30–100 cm), to może być żyłka lub fluorocarbon (zalecany!),
  • Hak offsetowy lub prosty, taki jak do czeburaszki,
  • Przynęta (podobnie jak wcześniej),
  1. Dlaczego Carolina rig jest tak skuteczny?
  2. Przynęta pracuje swobodnie

Ciężarek zostaje na dnie, a guma wykonuję delikatne ruchy napędzana ruchem wody:

  • naturalny ruch,
  • delikatne kołysanie,
  • powolny opad.

Ryby często biorą w momencie, gdy przynęta dogania ciężarek. Warto również pokusić się o stosowanie pływających przynęt.

  1. Świetny na ospałe i ostrożne ryby

Carolina rig jest nieoceniona w zimnej wodzie, wtedy gdy presja wędkarska jest olbrzymia albo najzwyczajniej w świecie ryby mają pozamykane pyski. Ryba nie czuje oporu ciężarka, to ogromna przewaga.

  1. Jak prowadzić Carolina rig?
  2. 1. Powolne podciąganie po dnie

Najbardziej klasyczna metoda:

  • podciągasz kijem,
  • pauza,
  • czekasz, aż przynęta „dogoni” ciężarek.
  1. 2. Delikatne szuranie

Ciężarek robi zamieszanie na dnie, a guma idzie za nim.

  1. 3. Podwójne podbicia

Dobre na sandacza, przynęta odrywa się i opada bardzo naturalnie.

  1. 4. Długie pauzy

Czasem nawet 5–10 a nawet 20 sekund przy Carolina Rig to norma, to technika na zimną wodę i tzw. wolne dni.  Carolina rig to zestaw dla wybitnie cierpliwych!

Dzięki temu, że obciążenie zestawu jest oddzielone długim przyponem w tej metodzie możemy śmiało zastosować ciężarki znacznie wykraczające poza definicję „kilka gram”. Amerykanie nierzadko korzystają z ciężarków o masie uncji (+/- 28g)  i więcej 🙂 Carolina Rig może stanowić również alternatywę do łowienia okoni nawet wtedy gdy nie masz przy sobie akurat BFSa.

Ważne!

Długość przyponu dobieramy podobnie jak w bocznym troku. Jeśli ryby są w miarę aktywne to przypon może być krótki ok 20-30 cm, im cięższy dzień na rybach tym dłuższy przypon możesz stosować, pamiętając jedynie aby pozostał na tyle krótki abyś swobodnie mógł zarzucić zestaw.

Ostatni w tym tekście omawiany zestaw to kuzyn Carolin czyli #Texas Rig

„Legendarna Legenda” od bassowych braci zza Wielkiej Wody. Texas rig to jeden z najbardziej kultowych i wszechstronnych zestawów. Prosty, skuteczny i odporny na zaczepy. Jeśli miałbym wskazać jeden montaż, który każdy powinien znać, to właśnie ten. Od Caroliny różni się w zasadzie tym, że nie ma przyponu czyli koralik i ciężarek mogą zsunąć się do samej przynęty. W tym wypadku sam koralik również jest jedynie opcją a nie koniecznością.

Texas rig czyli co to jest?

Texas rig to zestaw, w którym ciężarek przesuwa się po lince, a hak offsetowy jest wbity w przynętę w sposób całkowicie antyzaczepowy.
To sprawia, że możesz łowić w miejscach, gdzie klasyczna główka jigowa od razu by utknęła.

Schemat zestawu:

  • Ciężarek bullet (stożkowy, przelotowy, wolframowy lub ołowiany jak w przypadku Carolina Rig)
  • (Opcjonalnie) koralik
  • Hak offsetowy
  • Przynęta gumowa (jak do Free Rig)

Dlaczego Texas rig jest tak skuteczny?

Jest prawie całkowicie antyzaczepowy

Hak offsetowy i ciężarek typu bullet dają olbrzymie pole do popisu w mocno zaczepowych miejscach, np. karczowiskach. Hak schowany w przynęcie a ciężarek typu pocisk łatwo się prześlizguje po przeszkodach.

To jego największa przewaga.

Bardzo naturalna praca przynęty

Kilka zalet zestawu, w którym obciążenie nie jest połączone z przynętą:

  • pracuje swobodniej niż na główce jigowej,
  • opada bardziej naturalnie,
  • lepiej „pływa” przy podciąganiu.

Jak prowadzić Texas rig?

Jest to niemal bliźniaczy zestaw do Carolina Rig. Będą miały tu zastosowanie wszystkie sztuczki, które poznaliśmy przy pozostałych rigach. Nie mniej jednak, należy pamiętać, że Texas służy do agresywniejszej prezentacji niż Carolina. Dlatego wszystkie ruchy naszego zestawu powinny być zdecydowane.

Mam nadzieję, iż mój tekst pomoże Wam w wykorzystaniu powyższych technik. Dzięki temu, że można stosować w nich większe obciążenie niż mucha, która zmokła na deszczu zestawy castingowe nie będą drogie a za to bardzo przyjemne w użyciu. Sama przyjemność z łowienia castingiem daje coś innego, coś zupełnie odmiennego od klasycznego spinningu. Branie, które czuć w dłoni a hole odczuwamy jak byśmy plecionkę trzymali w palcach. Dla samego odczucia warto wziąć zestaw castingowy do ręki i spróbować swoich sił. Ponadto, wykorzystując powyższe zestawy jesteśmy w stanie zaadoptować się do warunków nad wodą wtedy gdy klasyczny opad z główką jigowa lub czeburaszką w poszukiwaniu okoni po prostu nie zdaje egzaminu.

Drogi Czytelniku, wiedz proszę, że w tym tekście zahaczyłem jedynie o początek metod i zestawów wykorzystywanych w tak w metodzie castingowej jak i spinningowej. Na jednym wydechu obok przytoczonych powyżej metod śmiało można recytować takie zestawy jak drop shot, boczny trok, neko rig, tokyo rig czy wacky style…

Jeśli chcielibyście przeczytać o innych zagadnieniach to jestem dla Was dostępny pod adresem redakcji: radio@radio-gozdawa.live.

Niech przychodzi wiosna i da nam w spokoju łowić 🙂

Autor: Dariusz Zalega

By Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy